piątek, 25 lipca 2014

Odbiór osobisty na Kazimierzu

Jutro na krakowskim Kazimierzu Targi Rzeczy Fajnych. Mnóstwo świetnych wystawców. Hasło tej edycji to sport, hobby, czas wolny. A skoro hobby to będzie i galeryjka :) Oprócz różnych drobiazgów made by galeryjka, będą też włóczki i szydełka. Przyznam, że nigdy na tego rodzaju targach włóczek nie widziałam:) Można będzie dotknąć, wypróbować. Jeśli będziecie w Krakowie między godziną 10 a 18 to zachęcam :)

A teraz uwaga!

Jeśli nosicie się z zamiarem skorzystania z ostatnich dni bawełnianej promocji  w galeryjce, można zrobić zakupy dzisiaj a paczkę odebrać osobiście jutro. W trakcie zamówienia wystarczy jako opcję przesyłki wybrać paczkomat ;) wstukać w miejsce kodu rabatowego hasło "targi rzeczy fajnych" a w uwagach wpisać "odbiór osobisty". Tylko dzisiaj taka okazja :) W razie pytań piszcie kontakt@galeryjkazamiastem.pl


Pozdrawiam

Sylwia


P.S. Podpowiedziała Jagoda-  dla tych, którzy nie mają możliwości szybkich płatności, wybierzcie wpłatę na konto - zapłacicie na miejscu gotówką :) 

środa, 23 lipca 2014

Włóczkowe afirmacje - finał

Wiem, że czekacie z niecierpliwością na kolejny odcinek przygód Inspektora. Właściwie to też jestem ich ciekawa :) "Rany boskie" musi być jednak zakończeniem tego etapu moich z nim przygód. Wprawdzie nowa partnera, nowa zagadka, nowy trup... Cóż...
Bardzo, ale to bardzo dziękuję Wam za udział w tej zabawie. Ogromną przyjemnością było dla mnie oglądanie Waszych prac. Wiem, że dla Was też :) Jesteście bardzo, bardzo zdolne i ciągle jestem pod wrażeniem coraz to nowych różności wychodzących spod Waszych rąk. I mam zamiar cały czas obserwować Wasze blogi :)
Zawieszam wiec włóczkowe afirmacje, na razie bezterminowo,  w końcu życie jest ciągłą zmianą.
A na zakończenie serii diabełki od Klimju - może to ich sprawka? ;)


Pozdrawiam ciepło

Sylwia 

piątek, 18 lipca 2014

Ostrzeżenia i zapowiedzi :)

Mam nadzieję, że odpoczywacie korzystając z bardziej leniwego czasu. U mnie zupełnie nie czuć tego rozleniwienia. Tak dużo się dzieje, że dni płynnie przechodzą jeden w drugi. Nowe dostawy, nowe pomysły, coraz bardziej ambitne plany, wymagające dużego nakładu energii. Mam nadzieję, że uda się w jakiejś nie bardzo odległej przyszłości zrealizować wszystko tak, jak sobie to w głowie układam. Jeżeli zaglądacie na fejsbukowego fanpejdża galeryjki to pewnie już wiecie, że ustawimy galeryjkowy kramik na Targach Rzeczy Fajnych - cyklicznej imprezie, która odbywa się w sercu krakowskiego Kazimierza. Jeżeli będziecie w Krakowie, to zapraszam :) Można będzie między innymi podotykać i popróbować włóczek :)

W sklepie do końca lipca trwa bawełniana edycja promocji włóczek Drops'a. Jeżeli lubicie bawełnę, a wiem że niektóre z Was na pewno, to zajrzyjcie koniecznie - pojawiły się nowe kolory i nowa Safran. Jestem pod wrażeniem tej kolorystyki.



 

Pozdrawiam

Sylwia 



czwartek, 10 lipca 2014

Siła rękodzieła...

Fascynuje mnie ostatnio duża popularność szydełkowania. Zresztą nie tylko o szydełkowanie tu chodzi, ale wszystkie formy rękodzieła, bo to i decoupage i szycie i filcowanie i wiele innych. Jestem zachwycona tym zjawiskiem, zwłaszcza że tak łatwo dzisiaj podziwiać prace innych, samemu spróbować czegoś, co na pierwszy rzut oka wydaje się czarną magią.
Zastanawiam się z czego wynika ta popularność? Wiele lat temu często robiło się różne rzeczy z braku, dzisiaj na brak nie można narzekać. Z potrzeby tworzenia? Ale skąd ta siła tej takiej... babskiej dłubaniny:)? Przetrwała wieki i ciągle na nowo odżywa. Mimo, że tylko niektóre z nas swoje umiejętności zawdzięczają powiedzmy - rodzinnej tradycji...



A Wy? Co Wam daje ta forma rękodzieła, w której czujecie się najlepiej? Dlaczego to robicie?


Pozdrawiam

Sylwia

środa, 9 lipca 2014

Włóczkowe afirmacje - 17 wystawa

W momencie kiedy okazało się, że wybranka Inspektora jest szpiegiem, pracującym dla obcego wywiadu i że cała ta ich znajomość nie była kwestią przypadku lecz starannie opracowanym planem, Inspektor załamał się. Czuł smutek w sercu, żal i złość, a w głowie mętlik.

Moje szydełkowe przygody

Całe zauroczenie, ten zachwyt, ta fascynacja gdzieś prysły. Nie czuł już motyli czy ważek w brzuchu, ani innych podobnych objawów.

Z papieru po godzinach
Z szydełkiem przez życie

I obiecał sobie, że już nigdy nie da się złapać na żadne kobiece sztuczki: słodkości przygotowywane specjalnie dla niego...

Między włóczką a szydełkiem
Galeria Rzeczy Ładnych

powab i kobiecość...

Z drutami i szydełkiem przez świat

snucie planów na przyszłość, wspominanie o dzieciach.

Pasja Belki
Między włóczką a szydełkiem
HappyAlimak
Życie jest piękne

"Życie nie jest usiane tylko różami...

Kuźnia Upominków

a oprócz gładkich obłych kształtów, są też kanciaste trójkąty i kwadraty.

Cóż wiesz o pięknie
Jej art terapia
Moda na bio

Nigdy już nie podam nikomu serca na dłoni."

Kłębowisko

Rzucił jeszcze okiem na filiżanki stojące na stole od momentu ich ostatniego, bolesnego dla niego spotkania. Odłożył do szafy prezent, który kupił specjalnie dla Niej, bo tak ją urzekł ten piękny wzór.

Zapach dnia
Zakątek Inki

"Pora zamknąć ten rozdział życia."

Crafting hard

***
Najlepszym sposobem na wszelkie zakręty życiowe była dla Inspektora praca. Po długich tygodniach sielanki, a potem twardym upadku, dziarsko wkroczył do biura. Przywitały go znajome twarze. Szef, który był niezwykle wyrozumiałym szefem, przywitał go życzliwie, bez zadawania kłopotliwych pytań. Był to bardzo konkretny Szef.

Między włóczką a szydełkiem

- No jesteś. Mamy kolejną sprawę - nie owijając w bawełnę i nie siląc się na jakieś zagajenia przeszedł do konkretów.
- A poprzednie zaginięcie? - Inspektor pamiętał to tajemnicze zaginięcie, które porzucił wpadając w pułapkę zakochania.
- Wszystko się wyjaśniło. Okazało się, że ta cała Zosia była niezwykle zakręconą dziewczyną. Wybrała się któregoś dnia na jakieś babskie warsztaty, chyba szydełkowe,nie znam się na tych babskich zajęciach. Poodbno tak ją zauroczyły jakieś prace. Nie powiedziała nikomu ani słowa. I tak ją to wciągnęło, że przez kilka tygodni nie dawała znaku życia.
-Uff. Jakaś dobra wiadomość. Wreszcie nie mamy trupa. - Inspektor odetchnął z ulgą.
-No nie do końca - Szef wykonał telefon. Do gabinetu wszedł Nowy z plikiem zdjęć.

Moja fantazja

Lalki szmacianki
Asikowy kącik

-Co o tym myślisz?
-Tylko tyle?
-Tak. Niewiele mamy. Tylko tyle znaleźliśmy.
-Kto to jest ten Nowy?
-Praktykant. Przydzielę go tobie do pomocy, może się czegoś nauczy.
-Widzę, że zaszły zmiany.
-To nie wszystko. Nie będziesz juz pracował sam. Masz nowego partnera.
-???
Drzwi gabinetu otworzyły się z impetem.

Szydełeczko i nie tylko

- Rany boskie - jęknął tylko Inspektor.



Cdn. (za 2 tygodnie:))


Dziękuję za Wasze prace 

Pozdrawiam

Sylwia



poniedziałek, 7 lipca 2014

Złapałam za szydełko...

Tydzień bez szydełka nie jest tygodniem straconym:) Układają się w głowie różne pomysły, zestawienia kolorystyczne, zastosowania. I zaraz po powrocie powstało kilka łapko-podkładko-serwetek z grubaśnego Paris Drops'a, o którym pisałam Wam już przy okazji szydełkowych mandali i tu, gdy zaczynała się moja z tą włóczką znajomość. Nie ukrywam, że bardzo satysfakcjonująca. Uwielbiam ją właśnie do takich mandalowych projektów, nie całkiem oczywistych, bo taki drobiazg potrafi mieć tyle zastosowań ile tylko chcecie, łącznie z ozdobieniem ściany :)




Pozdrawiam kolorowo

Sylwia

sobota, 5 lipca 2014

Latający urlop... latające kręgi...

Nawet jeśli mieszka się za miastem, czasem trzeba wyjechać. Na przykład do... miasta:)


Od lat zjeżdżamy Polskę i Europę wzdłuż i wszerz i jakoś nigdy na naszej trasie na dłużej nie zagościła Warszawa, więc w tym roku padło między innymi na nią. Do tej pory zwykle znałam tylko okolice dworca, i kilka tras "zawodowych". Po tygodniu kontrolowanego błądzenia po różnych zakątkach stolicy, jestem mile zaskoczona. Mam wrażenie jakbym zobaczyła kilka miast.


I przez tydzień nie miałam w rękach szydełka - wyobrażacie to sobie?:) Taki latający urlop, choć nie samolotem.
A dodatkowo angażujący obie półkule mózgowe z powodu uczestniczenia w super kobiecym przedsięwzięciu, zwanym Latającą Szkołą, a dokładnie jej wakacyjną odmianą. Wszystkie kobiety, które jeszcze nie słyszały o Agacie i jej Szkole odsyłam do lektury.Warto:)

***
A teraz kilka spraw w telegraficznym skrócie - jak to zwykle u mnie:

  • Udało mi się zerknąć na Wasze prace - jest ich całkiem sporo. Ciekawe jaka historia się za nimi kryje.
  • Te z Was, które z niecierpliwością czekają na swoje zakupy zrobione w galeryjce, uspakajam - od jutra pakuję, wysyłam, przyjmuję zamówienia, itp.
  • Od jutra też z lekkim poślizgiem 35% promocja na Dropsowe bawełny. Po południu pojawią się w sklepiku nowe ceny, banery itp. Możecie uzupełniać zapasy. Stosowny post na pewno jeszcze w ten weekend.
  • Wszystkim, którzy jeszcze nie czytują galeryjkowego newslettera przypominam, że taki istnieje :) Tam zawsze trochę o włóczkach, o kolorach, linki do inspirujących i praktycznych stron i oczywiście bieżące informacje o tym, co w galeryjce. Wystarczy podać swój adres mailowy.









Dużo jak na nocne pisanie.



Pozdrawiam

Sylwia






.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...