piątek, 1 sierpnia 2014

Spóźniona relacja z targów

Miała być relacja z targów, a tu tydzień minął a ja milczę. Oczywiście na targach byliśmy, nasz kramik stanął, ale cóż... Szału nie było. Pogoda była wprawdzie iście plażowa, ale chyba nie bardzo zachęca do pobytu w mieście, szczególnie w środku lata. Dużo turystów, głównie zagranicznych, generalnie osób oglądających. Dziewczyny- weteranki takich imprez stwierdziły, że bardzo kiepsko z zakupami. Ja porównania nie mam. I choć atmosfera sympatyczna, to upychanie 40 wystawców pod czterema trzymetrowymi namiotami, nie jest chyba najlepszym pomysłem. Szczególnie, że za znacznie mniejsze pieniądze można było wykupić zwykłe miejsce targowe i w lepszej lokalizacji i większym komforcie prezentować swoje prace, co też bardzo wielu uczyniło, podpinając się pod Targi Rzeczy Fajnych, bo dla oglądających zupełnie nie robiło różnicy, kto gdzie stoi i czy ten metr powierzchni to już TRF czy nie. Było minęło, odfajkowane. Specjalnie nie było też warunków do zrobienia zdjęć naszego kramiku, tak był upchany z boczku.


Najbardziej się cieszę, że miałam przyjemność poznać niektóre z Was :) Takie chwile najbardziej cieszą. A całą resztę potraktujmy jak naukę, wszak wszystko co w życiu nas spotyka jest po coś :)

 
Pozdrawiam wcale nie burzowo

Sylwia


14 komentarzy:

  1. Powiem tak:
    JESTEM CAŁYM SERCEM ZE WSZYSTKIMI DZIEWCZYNAMI, KTÓRE TWORZĄ I NIE PODDAJĄ SIĘ W SWOIM RĘKODZIELE...
    wielu z naszych rodaków jeszcze powróci do zachwytu nad ręcznie robionymi prezentami :) póki co ta moda- święci swoje triumfy na ... zachodzie , a u nas - chińszczyzna i markowość :)
    ale do czasu ...
    osobiście "katuję " :)) swoich znajomych swoimi "dziełami " lub kupuję co nieco od Was , to czego nie potrafię zrobić :), wspierając tym samym...
    uściski dla Was Dziewczyny, nie dajmy się !!! i

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oczywiście, że mamy "katować" wszystkich i dbać, żeby tradycja nie upadła:)

      Usuń
    2. noooooo i wykrzyknik !!!!!!!!!!!!!!!!!! :))))

      Usuń
  2. Ja też się cieszę, że w końcu mogłyśmy się poznać :) I z odebranego zamówienia też się cieszę, bo mam już mały plan! Szkoda, że Was tak poupychali, bo jakby nie było Plan Nowy jest całkiem spory i można to było inaczej rozwiązać. Może następnym razem będzie lepiej, jeśli się zdecydujesz ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też się cieszę. I choćby dlatego warto było tam być :) No właśnie z tym upychaniem :) Oczywiście, że będzie lepiej - pierwsze koty za płoty, albo może żeby kotów nie tykać - pierwsze śliwki robaczywki:))

      Usuń
  3. No nie udało mi się wpaść w odwiedziny podczas targów...może kiedyś będą zorganizowane gdzieś poza miastem?:) ..w mniej tłocznym miejscu, w bardziej luźnej, naturalnej scenerii...takiej pasującej do Rzeczy Fajnych:) ..ale to może tylko moje zdanie tak wygląda;) hi hi;) które niekoniecznie musi być zdaniem innych, na przykład tych co kochają Kraków i jego różne zakątki;)
    Serdecznie pozdrawiam ta nocną porą ...o godzinie 22:55:)
    Wszystkiego Dobrego!!:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Myślę, że TRF nie zmienią miejsca, są zrośnięte z tym klimatem. Galeryjka niekoniecznie, w końcu za miastem to za miastem:))

      Usuń
  4. Twój kramik mimo, że mały to był śliczny. A Twoje prace niesamowite, cieszę się, że miałam je okazję zobaczyć i podziwiać "na żywo". Ale najbardziej cieszę się, że mogłam Cię poznać. Jesteś przemiłą osobą Sylwio:)
    Pozdrawiam cieplutko:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo się cieszę ze spotkania. Mam nadzieję, że jeszcze będzie okazja. I życzę cierpliwości z nieznośnym nitkowcem - Cotton Light'em Drops'a:) Pozdrawiam również:)

      Usuń
  5. Żałuję, że nie miałam okazji zobaczyć na żywo Ciebie i Twoich prac :). Cóż może jeszcze się kiedyś spotkamy na innym kiermaszu. Ja za tydzień ruszam w Bieszczady, gdzie również coroczny kiermasz który mam przyjemność organizować :)
    Zobaczymy jak w tym roku będzie z frekwencją bo atmosfera zawsze wesoła :)

    Pozdrawiam ciepło
    Marta

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Miałam jechać w Bieszczady w tym roku, ale jakoś plany się zmieniły, w charakterze turysty rzecz jasna. Oczywiście, że się kiedyś spotkamy :) Miłych wrażeń:)

      Usuń
  6. Sylwio, mam podobne doświadczenia w sprawie TRF...
    Serdeczności i do zobaczenia, kiedyś, za miastem :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Nie ma żadnych zdolności manualnych ale potrafię powiedzieć co mi się podoba - Twoje serwetki są śliczne :)

    OdpowiedzUsuń
  8. Bardzo się cieszę, że mogłam odwiedzić kramik galeryjki za miastem, byłam tam specjalnie po to! ( no i przy okazji miałam okazję zobaczyć innych twórców i ich dzieła). Mam nadzieje, że następnym razem będzie lepiej pod względem komfortu i frekwencji, ja na pewno wpadnę zamienić kilka słów i podotykać włóczek! :-)

    OdpowiedzUsuń

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...