wtorek, 13 maja 2014

Trochę ekologii...

Oj będzie się działo jutro :) Dużo Waszych cudnych prac. Ciekawe jaki mi przyjdzie pomysł do głowy, żeby je spiąć :) ...
Może to dieta wegańska, której przez chwilę doświadczyłam robiąc tygodniowy detoks, a może wędrówki blogowe, ale jakoś tak ekologicznie mnie natchnęło. Ekologicznie i... oczyszczająco. No więc myjki i ekologiczne waciki :) A może z tymi wacikami to podświadomość mi podpowiada, że moją pracą to na waciki tylko można zarobić :)) Szukałam włóczki, która byłaby najdelikatniejsza i oczywiście w 100% naturalna. Po próbach organoleptycznych, bez smakowych rzecz jasna, padło na mieszankę bawełny z wełną merynosów (Cotton Merino Drops). Dla walorów smakowych... herbatka ziołowa :)
Kilka okrągłych motywów wielkości mniej więcej wacika.

 


Ciągle szukam dobrego wzoru... Mam zamiar zrobić kilka i przetestować. Ekologiczne pieluchy i takie tam mnie nie pociągają, ale waciki - czemu nie :)


Nie mam też nic przeciwko bawełnianym myjkom. Małe, kolorowe, cieszą oczy... Tylko jakoś szkoda używać :)



Pozdrawiam :)

10 komentarzy:

  1. W sensie, że te kwiatki włóczkowe to waciki? O.o yee, nie znałam tego pomysłu.
    Daj znać jak zostaną wytestowane, może sama się skuszę na takie cosie ekologiczne. ^^

    OdpowiedzUsuń
  2. Świetny pomysł z tymi wacikami:) Kiedyś spotkałam nawet wzór na wacik:)) tylko właśnie, to musi być dość miękkie, przyjemne.. więc Ty jako fachowiec w znajomości włóczkowych właściwości (fajnie się ujęło;) z pewnością znajdziesz odpowiednią:) ..a myjeczki...fakt, szkoda takich cudności używać;)
    Serdeczności ślę:)
    Ps. kurcze, tyle zajęć u mnie od jakiegoś czasu, że nawet nie mam za bardzo wolnej chwili by porobić sesyjki zdjęciowe moich włóczkowych drobiażdżków maleńkich...no, może za tydzień zdążę coś wrzucić do "włóczkowych afirmacji"...ale oglądam i podziwiam wszystkie prace, jakie sa u Ciebie prezentowane, Twoje i innych zdolnych kobitek!:)

    OdpowiedzUsuń
  3. Też by mi było szkoda używać bawełnianych myjek... ;) Ale w kuchni taką zawsze można fajnie zaaranżować :) A kwiatuszkowe waciki - czemu nie! :))) Choć też ich szkoda używać... ;)
    Pozdrawiam! :)

    OdpowiedzUsuń
  4. Jak zawsze piękne zdjęcia, pomysł z myjkami bardzo mi się podoba, urocze są:)

    OdpowiedzUsuń
  5. Też kiedyś chodziły mi po głowie takie waciki. ja je robiłam z antyalergicznej włóczki Himalaya Mercan - póki co nie odkryłam jeszcze innej równie miękkiej :) Polecam! Chyba tez sobie wydziergam komplecik i wrzucę do szklanego słoiczka w łazience :)

    Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Masz rację Mercan jest mięciutki, ale... sztuczny :( Jakoś wolę naturalne :) Powodzenia w promowaniu nowej marki :)

      Usuń
  6. takie myjki aż żal używać - masz rację :)))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale z drugiej strony... odrobina luksusu też nam się należy :)

      Usuń

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...