czwartek, 19 grudnia 2013

Działania wielokierunkowe...

Podziwiam wszystkich, którzy w tym przedświątecznym okresie, znajdują jeszcze czas na blogowanie... Ja, jak widać, nie znajduję czasu... Pewnie zła organizacja:)... Więc dzisiaj wybór pod hasłem: działania wielokierunkowe :))))
Po pierwsze: kierunek kuchnia i okolice :)



Zdarza się też kierunek, ogólnie nazwany: zewnętrznym... Na razie pozbawiony śniegu, ale cóż... przynajmniej nie marznie nos:)

 



Kierunek, że tak powiem.... ozdobny, czyli przeglądanie i gromadzenie ozdób wszelakich... wybieranie tych, które będą w tym roku w użyciu, a które poczekają na inny czas...



 I na koniec kierunek prezentowy (bo któż by wspominał o jakiś tam porządkach, zakupach itp :))


Pozdrawiam ciepło :)

środa, 11 grudnia 2013

Pod pantoflem...

W życiu każdej szydełkującej przychodzi taki moment, że nieodparcie musi zrobić kapcie... Jeśli nie miałyście go jeszcze, to z pewnością kiedyś przyjdzie :)... Oczywiście jesień i zima to czas, jak najbardziej odpowiedni szczególnie, że tu i ówdzie w sieci pojawiają się śliczności zrobione przez zdolne ręce... A jak jeszcze wypatrzyłam u Niebieskiej Agnieszki patent z recyclingową tasiemką ściągającą, to już koniecznie musiałam spróbować...Wspinając się na szczyty dokonywania analiz, stwierdziłam, że w pierwszej kolejności, szydełkują kapcioszki matki córek... Cóż... Z braku córek, okapciłam siebie i naszykowałam kapcioszki pod choinkę dla żeńskiej strony rodziny :) W końcu wszystkim marzną paluszki w zimie... u nóg też :)
Najpierw wpadło w moje ręce grube combo, w kolorze fuksji, albo jak nazywają niektórzy - wściekłym różu:) Mało wydajna, ale za to jaki komfort roboty - prędkość błyskawicy :)



Potem wyszukałam 100 % wełny, już niestety nie takiej grubej, ale za to w kolorach bardziej strawnych dla niektórych, szczególnie na prezenty :)


  



Pozdrawiam ciepło :)

czwartek, 5 grudnia 2013

Z opóźnieniem, ale jednak grudzień...

Zaniedbałam to miejsce... A jak patrzę na napęd niektórych z Was do zdobienia, szykowania i odliczania dni do świąt, to tylko dopadają mnie wyrzuty sumienia ;)... U mnie chaos... chyba jak na koniec każdego roku... i starcie tego, co było, z tym, co ma dopiero przyjść :)) A serio - robię kilka rzeczy naraz... I zamiast słów- kilka obrazków, jako dowód... :)
W oczekiwaniu na zamówione włóczki, złapałam za kordonek - padło na czerwony :)


Potem dotarły włóczki, a że nieopatrznie zamówiłam i kolorową i w szarościach, to robię naprzemiennie obiema :)


I pal licho, gdyby chodziło tylko o wybór włóczki! Problemem nagle stało się, czy wybrać szydełko czy druty :) I w dodatku napatrzywszy się na swetry Doroty, postanowiłam jeszcze zrobić ze dwie ciepłe spódnice na drutach z żyłką - żadnego szycia - marzenie! :) 


W tzw. międzyczasie, po wyprawie do Miasta, zgromadziłam kilka drobiazgów, które mam nadzieję wykorzystać - może zdążę do świąt...


A wracając do dylematów włóczkowych i swoistej schizofrenii... z cieniowanej na przykład nie wiem czy fale, które układają się w bardziej regularne pasy, czy może jednak drobne elementy, w kolorach przypadkowych... Chyba jednak elementy...



Dobrze chociaż, że z szarej zdecydowałam się na coś:) A swoją drogą jak myśleć o świętach i zimie, jak takie mam kolory za oknem :)


Chyba najlepszym sposobem na ten natłok, będzie upieczenie ciasteczek :)


Faktycznie zaczął się grudzień :)
Pozdrawiam cieplutko :)


.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...