wtorek, 28 maja 2013

Niebieskości i...smoki na tarasie

Gubię się w ogromie blogowego świata zakręconego wokół handmade... Prawie jakbym wypłynęła na "bezkresny bezmiar oceanu". Każdego dnia nowe odkrycia... Rany! Gdzie ja byłam przez ten czas, że nie korzystałam z przyjemności oglądania przeróżnych rzeczy zrobionych łapkami zdolnych kobiet. Nawet nie wiadomo jaki kurs obrać, takie bogactwo :) I chciałoby się więcej i więcej...

Za oknem niebo się zaniebieszczyło...i dobrze... Powiedziałabym nawet, że bardzo dobrze... Całkiem przyjemna jest ta kolorystyka...
 Garść broszek wyszydełkowanych w ramach autoterapii....

A w ogrodzie, w opuszczonej, niezagospodarowanej doniczce wylegiwały się całe popołudnie... jaszczurki... Ależ one mają zabójczo smocze łapki...


Pozdrawiam tych wszystkich, którym udało się tu trafić :) 
Dzięki za odwiedziny!




niedziela, 26 maja 2013

W poszukiwaniu ciepła

Pogoda nie rozpieszcza. Całkiem chłodno, a może po prostu - wiosennie. Ale w poszukiwaniu ciepełka w ruch poszły cieplejsze włóczki. I oprócz powstałej chusty, wprawdzie w kolorach morza i zieleni, tworzy się... pled! Pled w przededniu lata - pięknie ;) Powstały też misie do towarzystwa Pasiastego (ten Kwiatkowy powstał  w środku zimy, pewnie dla odmiany w oczekiwaniu na wiosnę, a Zielony nieco anorektyczny, bo za małą dawkę wypełnienia dostał, stąd ta niewesoła mina ;)). Wszystko postawione do góry nogami...
 Ci zadowoleni wygrzewają się na słoneczku:)
A z okazji Święta - kwiecie dla wszystkich Mam :)


poniedziałek, 20 maja 2013

Garść wspomnień z Lublina i pasiasty Misio...

W ramach porządkowania fotografii zeszłorocznych maleńka garść fotek z Lublina. Miałam okazję obejrzeć tylko starówkę - miłe wrażenie, może bardziej przez niedokończone remonty niż piękne fasady - bardziej odciśnięte w nich ślady upływu czasu...
urokliwe bramy i zaułki...
znalezione stare fotografie umieszczone w oknach, oczekujące na odszukanie swoich korzeni...
kawiarenki i restauracje....
piękne kociaki prężące się przed turystami....
Tak wspominając koty, powstał pasiasty Misio, który w odróżnieniu od szmaciankowych kuzynów spokojnie rozsiadł się w pieleszach domowych...
Pozdrowienia od MISIA :)


sobota, 18 maja 2013

Po prostu... sobota...

Nie mogę się napatrzeć na cudeńka tworzone rękami zdolnych blogerek... Swoją drogą czytanie blogów jest jak czytanie gazet, albo kolorowych magazynów, bądź,  gdy odkryje się jakiś blog i człowiek się zaczyta przeglądając całe archiwum od początku, jest jak czytanie książki, w dodatku często w pięknej szacie graficznej. No tak, pewnie młodsze pokolenie ma odwrotne skojarzenia :)
No więc, z nagromadzonych materiałów (skąd u mnie ten róż??? :))...
powstały dwa szmaciane anielskie stworzenia (zainspirowane pewną bardzo milutką knajpką, o której kiedyś więcej)... pstryknięte w kolorystycznie spójnych okolicznościach przyrody...
Daleko im do ideałów, ale co tam... satysfakcja duża.
A późnym popołudniem najpyszniejsze co teraz za mną chodzi - chlebek z miodkiem rzepakowym i oczywiście herbata (dziwnym trafem też w różowym kubku;))
SMACZNEGO;) 
i miłej niedzieli :)


wtorek, 14 maja 2013

Suwalszczyzna

Pora planować wakacje i to już absolutnie ostatni moment (tak mniej więcej o kilka miesięcy za późno, ale co tam) żeby uporządkować zeszłoroczne zdjęcia. Najbardziej lubię przeglądać fotki z perspektywy czasu, na gorąco nigdy nie prześcigną całokształtu wrażeń, których zaraz po powrocie jest całe mnóstwo. Urzekła mnie w ubiegłym roku Suwalszczyzna, ze swoją surowością, pograniczem, mieszanką kultur, krajobrazów.

W pierwszej kolejności Suwalski Park Krajobrazowy. Warto zobaczyć, widoki cudne, także dla tych, którym bliższe góry niż woda - lodowiec zrobił swoje;)





 A będąc w tamtych rejonach, warto wyruszyć bardziej na wschód, zobaczyć Sejny, czy może bardziej niż zobaczyć, poczuć atmosferę pogranicza, np. posłuchać Orkiestry Klezmerskiej Teatru Sejneńskiego - grupa młodych pasjonatów, kochających muzykę... Co roku odbywa się Lato z Pograniczem - jeśli będziecie w pobliżu wstąpcie - warto...




I uciec jeszcze bardziej na wschód, gdzie mieszają się kultury, języki....


... i gdzie króluje duch i poezja Miłosza - Krasnogruda (tam we wczesnej młodości spędzał Poeta niejedne wakacje):




 

Twórcy tego magicznego miejsca, mają wizjonerskie plany, np. żeby kanałami połączyć tę część Europy z Zachodem i mknąć wodą z Krasnogrudy do... Francji :)

Pozdrawiam ciepło

Aha, mam pytanie: może ktoś z Was zna Bułgarię w wydaniu innym niż plażowe?

poniedziałek, 13 maja 2013

Poślizg kontrolowany?

Pół roku przeleciało... Nie powiem, że "pędzikiem", bo był to długi czas, pewnie tak jak długa była w tym roku zima... Ale co tam... A swoją drogą, tutaj jakby zimy w ogóle nie było... Na szczęście wiosna na całego i chociaż dzisiaj trochę mokra, to przecież deszcz to jak najbardziej - wiosna!


Witam po długiej przerwie  i wiosennie pozdrawiam 
(wspólnie z aniołkiem na szafeczce na klucze:))


.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...