środa, 16 października 2013

W roli głównej - pigwa...

Pogoda coraz bardziej wewnętrzna niż zewnętrzna. No to i pora na różne zaległości kulinarne. Właściwie w kuchni cieszą mnie najbardziej dwie aktywności - przetwory i pieczenie. A że na tarasie czekają kolejne owoce - przyszła pora coś z nich zrobić.


Zebrane w ogrodzie, dochodziły do stanu idealnego. A jaki zapach roztaczały! Dzisiaj pora je wrzucić do słoików. Nigdy nie robiłam pigwy, ale tyle dobrego o niej czytałam, że muszę spróbować. Te wszystkie walory zdrowotne, witaminowe, smakowe, itp. No po prostu retro. Oczywiście przeważył argument, że jest pyszna do herbaty, a że jestem herbaciarą, no to koniecznie :)  Ale sami zobaczcie jaka ona jest... kobieca :)


A w świecie robótkowym zmagam się z końcówką pracy nad pledem. Bawełna z akrylem, podwójna nitka, kolory... hmm... jesienne. Całość dostała grafitowe tło. Jeszcze tylko skomponować całość, połączyć, dokończyć i będzie. Co tam - pestka :)


Pozdrawiam cieplutko :)






4 komentarze:

  1. Oj, ja też jestem herbaciara :) Pled już widać, będzie bardzo ładny. Zachwyciło mnie serduszko - mała rzecz a cieszy! Jeśli mogę coś poradzić to warto wyłączyć weryfikację obrazkową przy komentarzach, utrudnia życie. I wrzucić opcję obserwatorów, będzie można łatwiej obserwować bloga :))) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  2. Ostatnio kupiłam w Wiśle słoiczek konfitury z pigwy. Przyznam, że jeszcze nie próbowałam. Jak się okaże, że lubię, uruchomimy produkcję w przyszłym roku :) Jedno wiaderko owoców już mam obiecane :)))
    Z przyjemnością pobuszowałam po Twoim blogu i link jest u mnie na pasku bocznym, bo jestem zachwycona. Wszystkim. Więc tym CO i JAK pokazujesz. Każde zdjęcie godne komentarza. Bez wyjątku każde! Cudowne miejsce w sieci. Jakie szczęście, że tu trafiłam :) Pozdrawiam serdecznie :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo mi miło :) Z przyjemnością Cię ugoszczę :)

      Usuń

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...