wtorek, 1 października 2013

Niech żyje prostota... świecznik (diy)

Ha... Dzisiaj - DIY. W duchu recyclingu... Pierwszy w moim wykonaniu. Jako że bardzo nie lubię wyrzucać a lubię gromadzić -przypuszczam, że to przypadłość wielu "kreatywnych";) - w kuchni też znajdują się przeróżne przydasie. Ostatnio poniewierały się puszeczki po koncentracie pomidorowym - cóż, chyba każdy czasem używa takowych:) No więc zmajstrowałam najprostszy świecznik świata.
Jest taki prosty, że nie ma co opisywać:) Tutaj wykorzystałam - resztkę worka jutowego, sznurek, taśmę klejącą (normalną, z powodu braku dwustronnej), odrobina kleju, no i oczywiście...  puszka i tea light :)

 Zamiast nieposiadanej chwilowo, taśmy dwustronnej, patent często przeze mnie stosowany - zwinięty klejącą stroną na zewnątrz, kawałek taśmy klejącej - tutaj ma przytrzymać tkaninę i zapobiec wymsknięciu się puszki w trakcie używania:) Po zawinięciu kropelka kleju, żeby sznurek pełnił tylko funkcję ozdobną

 I gotowe:) Można otulić dowolną tkaniną, zawiązać dowolną wstążeczkę, w zależności od potrzeby chwili. Ja lubię prostotę.


Nastrojowo witam więc październik. Za moich czasów (haha) - październik był miesiącem oszczędzania, więc mały recycling jak najbardziej na czasie.

1 komentarz:

  1. W podobnie prosty sposób otulam świece opaska z czerpanego papieru i przewiązuję sznurkiem :) Prostota przede wszystkim :) A jaka ekspresowa dekoracja :)))

    OdpowiedzUsuń

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...