czwartek, 19 września 2013

Był sobie kiedyś -szal estoński...

Kiedyś, dawno, dawno temu :), urzekły mnie szale estońskie - delikatne, zwiewne, niewinne, białe, lekkie... Urzekły swoją urodą, choć - jak w moim przypadku często bywa - przyjemność sprawiło mi najbardziej dzierganie wybranego szala, a potem obdarowanie nim, niż owijanie się weń:) Trochę było żmudnego pilnowania wzoru, żeby nie pogubić się w tych całych ażurach, ale efekt był super... A biały moherek sprawdził się wówczas znakomicie...



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz

.

Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...